ul. Parkingowa 18a
05-462 Wiązowna
022 780 41 96
umikulskich@gmail.com
FB

 

Historia piaskowego smoka

Dawno temu na terenach Wiązowny rósł gęsty las. Pełno w nim było dzikich zwierząt, stworów i olbrzymów. Walczyły ze sobą. Bały się tylko atakować dwa smoki, bo te wyglądały groźnie, stojąc blisko siebie. Trzymały się zawsze razem. Któregoś dnia mama złożyła w piasku jajo. Nie widziała jeszcze synka, ale mówiła do niego „Mój Piaseczku”. Tata smok długo nie wracał. Zaniepokojona jego nieobecnością wyszła mu na spotkanie. I zobaczyła jak walczył ze straszliwymi stworami. Poraniony śmiertelnie padł nieopodal rzeki. Zrozpaczona smoczyca rzuciła się na zabójców. Rozszarpywały ją pazurami. Zginęła od ich ostrych kłów. Jajo leżało wiele dni. Którejś nocy rozszalała się burza. Drzewa szarpane podmuchami wiatru kładły się na ziemi. Pioruny roztrzaskiwały się w rzece. Deszcz lał bez przerwy. Nagle jeden z piorunów z wściekłością grzmotnął w ziemię tam, gdzie leżało jajo. Wydrążony piasek wystrzelił w górę. Opadając na ziemię, utworzył wydmy. Jajo rozpękło się. Piaseczek powoli wypełzał ze skorupy. Wokół słyszał pomruki bestii. Nie mógł się schować. Nie mógł też walczyć. Był za słaby. Bał się wszystkiego. Głębokiej wody. Groźnych odgłosów. Natychmiast uciekł z tego miejsca. Mały smok spotykał po drodze ludzi. Jedni dawali mu jeść. Inni rzucali w niego kamieniami. Nie umiał walczyć z innymi smokami. Przegrywał. Nie potrafił zionąć ogniem. Poparzony leczył rany. Wędrował po świecie. Chciał nauczyć się pokonać to, czego się bał. Któregoś ranka, kiedy już stracił nadzieję, spotkał syrenkę. Długo rozmawiali. Opowiadała mu o jego rodzicach. Jak byli silni, nieustraszeni, odważni. Smok w końcu zrozumiał. Wróci tam, skąd wyszedł. Zamieszkał na wydmach. Do dziś siada przed jaskinią. Myśli o rodzicach, a oni dodają mu sił. Niekiedy przychodzi do Zajazdu u Mikulskich. Zamawia kopytka z sosem i wiadro wody. Spotkaliście go już kiedyś? 

P.S. W czasie spotkania namalowano 28 historyjek obrazkowych, epizodów z życia piaskowego smoka. Na pewno wydamy kiedyś o tym kolorową książeczkę. Dziękuję artystom z Krakowa i Warszawy za pomoc w organizacji warsztatów.

Smok Piaseczek
Ciacha!