ul. Parkingowa 18a
05-462 Wiązowna
022 780 41 96
umikulskich@gmail.com
FB

 

Metamorfozy czyli być kobietą…  gotową na zmiany

 

Koło Gospodyń Podmiejskich w Wiązownie (bo Wiązowna to ani wieś, ani miasto – ot, sypialnia dla pracujących w Warszawie) skupia w swoim gronie kobiety, które zrozumiały ideę myśli: „Marzcie i doganiajcie swoje marzenia!”. Wyłączyły telewizory i obudziły w sobie chęć życia. Dlatego śpiewają, tańczą, malują, piszą, fotografują, układają kwiaty, szyją, własnoręcznie robią śliczną biżuterię. Zapraszają na rozmowy ciekawe osoby takie jak: Beatę Tyszkiewicz czy Bogusłwa Kaczyńskiego. Dlatego spotkały się 27 pażdziernika w Zajeździe u Mikulskich, udowadniając, że metamorfoza to odmienienie siebie na zewnątrz, ale najpierw w głębi swojej duszy. 

Tego dnia panie z Koła Gospodyń Podmiejskich zaprosiły do współpracy wielu, którzy w lot pojęli, jaka czeka ich zabawa. Ewa Jarzymowska- Kaludow i jej akompaniator Andrzej Sajdak wspólnie stworzyli niezapomniany nastrój. Wprowadzili wszystkich zebranych (wśród wielu kobiet znaleźli się i mężczyźni) w  niezwykły świat kobiecości wykreowany przez piosenki: Alicji Majewskiej, Hanny Banaszak, Anny German, Ireny Santor, Hanny Ordonówny. Ewa pokazała świat kobiet żartobliwych , zakochanych, frywolnych, dostojnych. Andrzej Sajdak, wirtuoz fortepianu, który grał między innymi w duecie z Michaelem Falkensteinem, budził emocje, także swoim dżentelmeńskim zachowaniem. Arkadiusz Głogowski, od niedawna dyrektor GOK-u w Wiązownie, przeczytał kilka miniatur Małgorzaty Kupiszewskiej. Jedna z nich podpowiadała od czego zacząć odmianę siebie. Od marzeń. Wystarczy je zapisać, zapamiętać,  zrealizować.

Ewa, Mirka, Bożenka i Małgosia poddały się dobrowolnie metamorfozom. Sylwia Kozak wymyśliła do ich, dalekim od ideału figur urocze fatałaszki i sama je uszyła. Sztab profesjonalistek z 4 gabinetów: Anlaya Day Spa, 4 R- Studio, „Agata”, Forever, odmienił je nie do poznania. W kilka minut przeistoczyły się w zupełnie kogoś innego. Dzięki temu poczuły od razu magię piosenki: „Sex appeal”. 

Z całego serca dziękujemy właścicielom zakładów kosmetycznych: p. Ali Rypinie, Renacie Rogulskiej, Agacie Kani, Ali Ogińskiej oraz Beacie Paziewskiej i Magdzie Bobrowskiej za upominki dla gości, za zaangażowanie, poświęcenie czasu, włączenie się w bardzo trudny projekt, który pokazał, że możliwa jest międzysąsiedzka  współpraca dla wspólnego celu. Dziękujemy ich pracownicom: Kasi Kurek i Agnieszce Straszewskiej za wyczarowanie fryzur, innej dla każdej z modelek. Całość obserwowała Kasia Cegłowska, fotoreporterka.  Ze swoim aparatem była wszędzie, dokumentując radość, jaką wszyscy czuli tego wieczoru.

Na pewno dopełnieniem programu „Być kobietą” stała się wystawa prac Uli Gawin. Ściany białej sali z jej obrazami  nabrały nowego wyrazu. Pastele, niebieskości, złamane żółcie oddawały subtelność i delikatność natury autorki. Tytuł wystawy: „Dotyk przestrzeni” zapowiadał wpatrywanie się w świetlistość połyskującego morza;  w rozsiane na rozległej łące aż po linię horyzontu czerwieniące się maki czy szafirowe chabry; w skłębione chmury na niespokojnym niebie, oglądane zza wierzchołków drzew;  późnojesienne pola z zatrzymanymi w pochodzie wierzbami, które zmierzają dalej niż widzi je oko. Nie wiadomo, co bardziej ją zainteresowało: bicie serca ziemi czy jej zapach, bo tak nisko się nad nią pochyla… 

Od ziemi do nieba– takie jest jej widzenie świata. A pośród tego zagubiona kobieta ze wszystkimi jej emocjami. Ula Gawin dała jednak odpowiedź: „jak żyć”:  zgodnie z przyrodą i harmonią, jaką ta przyroda gwarantuje. W zgodzie ze sobą i innymi wokół. Takie rady może dawać tylko osoba, która zrozumiała słowa św. Pawła: „ wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”.

Żegnając się,  umówiłśmy się na następne spotkanie. 11 listopada będziemy śpiewać. Uznałyśmy, że to najlepszy sposób, aby uczcić Święto Niepodległości. Zapowiedziała się do pomocy orkiestra „Gloria”. Przyjdziecie z przyjaciółmi?

Być Kobietą
Ciacha!