ul. Parkingowa 18a
05-462 Wiązowna
022 780 41 96
umikulskich@gmail.com
FB

Wierszem „Ziutka” Szczepańskiego: Dziś idę walczyć, Mamo rozpoczęłam wieczornicę patriotyczną 1 sierpnia 2013 roku.

 

Józefa  Szczepańskiego, ranionego  na Starym Mieście, przeniesiono kanałami do Środmieścia. Zmarł 4 września. W 35. dniu trwania powstania miał zaledwie 22 lata.

Opowiedziałam także o Tadziu Dąbrowskim, którego nieuprzątnięty grób znalazłam podczas wizyty na cmentarzu w Wiązownie przed spotkaniem. Jeśli mogę użyć takiego określenia, spojrzał na mnie młodziutki chłopiec z czarno-białej fotografii. Przeczytałam inskrypcję na płycie. Zmarł 25 sierpnia 1944 r. walcząc w powstaniu.

Ksiądz Prałat Tadeusz Łakomiec ze wzruszeniem modlił się za dusze żołnierzy, sanitariuszek, ludności cywilnej, wszystkich, którzy oddali życie w te dni. Tak jak w zeszlym roku śpiewaliśmy, wyrażając tym samym hołd powstańcom, którzy nie zawahali się  w chwili wielkiej próby. Pod krzesełkami podczepiłam karteczki z poczty powstańczej. Od samego początku budziły zaciekawienie. Ich treść odczytali zgromadzeni tego dnia w Zjeździe u Mikulskich.  Jedna z pań przeczytała list skierowany do niej, zaczynający się od słów: „Najukochańsza Krysiu”. Pani Krystyna opowiedziała mi potem swoją historię. Jej ojciec wyszedł walczyć. Nie zobaczyła go już nigdy więcej. List to były te słowa, na które czekała cale życie.

Podeszła do mnie także czteroosobowa rodzina. W czasie spotkania wszyscy zdawali się być mało zaangażowani. Przeżywali jednak moment, kiedy ich synek czytał na głos taki list:

Drogi Kolego! Wszystkie Twoje rzeczy są u mnie. Nie martw się o nie. Są do odebrania każdej chwili. U nas jest spokojnie tak, że nic twoim skarbom nie grozi. Słyszałem, że u Was jest gorąco. Był u mnie we środę „Mądry”. Trzymajcie się dzielnie! Aha! Byłbym zapomniał. Otrzymałem na mój stary adres kopertę z kluczami. Pismo podobne do Twojego. Czy wysłałeś do mnie te klucze? Jeżeli nie, to popytaj chłopaków.

Okazało, że ta rodzina od lat mieszka we Francji. Przyjechali tylko na wakacje do dziadka. Mama prosiła, bym podarowała im śpiewnik. Dzieci chciałyby go zawieźć  do swojej szkoły i opowiedzieć rówieśnikom, czego były świadkami.


Gościem honorowym spotkania była Katarzyna Łaniewska. Dzieliła się wspomnieniami z czasów powstania. Pierwszy dzień zapamiętała jako wybuch radości i euforii. Jej brat grał na fortepianie Mazurka Dąbrowskiego. Babcia wywiesiła na balkonie biało-czerwoną flagę.  Do młodych zaś skierowała prośbę, aby bronili najważniejszych cnót, od wieków wypisanych na sztandarach:   Bóg, Honor, Ojczyzna.



Na spotkaniu bardzo nam brakowało pani Alicji Zdanowicz, uczestniczki Powstania Warszawskiego, harcerki, łączniczki Szarych Szeregów, cenzorki w Harcerskiej, a następnie w Wojskowej Poczcie Polowej. Przez cenzorskie ręce tamtego czasu przeszło co najmiej 200 000 listów. Rozmowa z panią Alicją przed spotkaniem 1 sierpnia o  jej pocztowej pracy stała si

1 Sierpnia PW'44
Ciacha!